Archiwum

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą atrakcja turystyczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą atrakcja turystyczna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 lutego 2016

Restauracja Tejsza, Tykocin

Tykocin, ul. Kozia 2. Miejsce kultowe
Tykocin to skarb Podlasia, zwany podlaskim Kazimierzem, miasteczkiem-bajeczką, perłą baroku. Żartujemy czasem, że w Tykocinie jest więcej zabytków niż mieszkańców. Jest też Tejsza, najstarsza restauracja, istnieje nieprzerwanie od 1978 roku. Tejszę doceniają znawcy kuchni żydowskiej, był tu Robert Makłowicz ale także tysiące turystów, którzy potwierdzą, że jest to miejsce unikalne.
W piwnicach Bejt Midrasz, dawnego Domu Talmudycznego, znajduje się legendarna restauracjaTejsza - koza
Tykocin był domem dla 18-u pokoleń Żydów. Ich historia została ucięta przez Niemców w 1941 roku. Jednak mieszkańcy pamiętają i kultywują tradycje związane z kulturą żydowską. Jeden ze sposobów to przechowywanie tradycyjnych receptur. Tejsza od lat i z sukcesem serwuje specjały kuchni żydowskiej ale w menu znajdziemy też klasykę domowej kuchni polskiej. Karta nie jest długa, decyzję podejmiemy szybko. 



Należy pamiętać że kuchnia żydowska lubi słodkie dodatki takie jak miód, rodzynki i inne bakalie. Bez wątpienia najulubieńszym moim daniem w Tejszy jest cymes świąteczny. Możemy go zamówić z kuglem i wtedy najemy się pod korek. Cymes to wyśmienity gulasz wołowy a kugel to babka ziemniaczana. Wołowina rozpływa się w ustach a babka jest sprężysta i nie przepieczona. Bardzo lubię wątróbkę i śledziki po żydowsku. Mają niepowtarzalny smak. Wszystko to popijemy domowym kompocikiem lub czerwonym winem. Dania domowe kuchni polskiej też są smakowite, to opcja dla gości, którzy nie znoszą rodzynek i miodu z mięsem.


Cymes - gulasz wołowy + kugel czyli babka ziemniaczana. Nawet kanadyjski drwal byłby syty :)
motikon smile 
Porcje są duże, ceny bardzo przystępne. Uwaga, nie jest to jedzenie koszerne. W Tykocinie nigdzie nie dostaniemy prawdziwie koszernego jedzenia. Tejsza to nie jest restauracja, która podąża za trendami. To miejsce z duszą. Krzesła i ławy pamiętają Gierka, makatki są oryginalne, dania są serwowane klasycznie. Widać, że kucharze próbują dodać uroku swoim półmiskom, jest sałata i cytryna ale ... gulasz to gulasz :)


Wnętrze powala swoją autentycznością

Emotikon smileNie chciałabym żeby nagle w Tejszy pojawiły się nowe, stylizowane meble a dania były podawane w jakiś nowocześnie zakręcony sposób. Na zdjęciu cymes nie wygląda zbyt zachęcająco ale uwierzcie, że w tym przypadku liczy się wnętrze.
Restauracja znajduje się w piwnicach Domu Talmudycznego obok Synagogi Wielkiej. Tejsza to po żydowsku koza.

Jeżeli planujecie wizytę w Tykocinie to grzechem jest pominięcie Tejszy. Gorąco zachęcam, tym bardziej, że obsługa jest przemiła!


Synagoga Wielka, druga co do wielkości w Polsce

sobota, 6 lutego 2016

Najlepsze muzea Białegostoku i okolic.

Subiektywny przegląd i ściąga dla oszczędnych.

Serce roście każdego roku, w Noc Muzeów, kiedy szał muzealny ogarnia mieszkańców Polski i Białegostoku a jakże :)
Gdybyście jednakowoż chcieli odwiedzić nasze lokalne placówki w innym terminie, obejrzeć ich zasoby bez pośpiechu, tłoku i nie płacić ani grosza to skorzystajcie z mojej subiektywnej ściągi :Emotikon smile
1) Muzeum Ikon w Supraślu. 
Placówka absolutnie kultowa, multimedialna, nowoczesna, obowiązkowa w programie każdej porządnie zorganizowanej wycieczki po Podlasiu. Miejsce oblegane jak rok długi i szeroki, słusznie z resztą.
CZWARTEK - dzień darmowego wstępu


2) Muzeum Wojska w Białymstoku.
Cieszy się ogromnym zainteresowaniem, choć to muzeum w klasycznym stylu wyraźnie ewoluuje w kierunku bliższej interakcji z widzem. Obok budynku, jest dostępny do zwiedzania wagon towarowy "tiepłuszka". Tego typu wagonem Sowieci wywieźli tysiące ludzi na Syberię. Jedyna taka ekspozycja w Polsce.
SOBOTA - dzień darmowego wstępu

Photo credit: PolandMFA / Foter.com / CC BY-NC

Photo credit: PolandMFA / Foter.com / CC BY-NC


3) Muzeum Historyczne w Białymstoku.
Muzeum w centrum miasta a zupełnie nieznane, mało popularne wśród mieszkańców i turystów. Zupełnie niesłusznie. Ma dwie świetne makiety i wspaniałe wyposażenie. Chcecie zobaczyć jak wyglądał legendarny Hotel Ritz? Jak zaprojektował swój Białystok Hetman Jan Klemens Branicki?
SOBOTA - dzień darmowego wstępu
Makieta Białegostoku z XVIII wieku

Wnętrza mieszczańskiego domu z początków XX wieku

Muzeum mieści się w pięknej kamienicy Cytronów
4) Muzeum Wnętrz Pałacowych w Choroszczy.
Muzeum choć niewielkie dysponuje perełkami z czasów Branickich: meble, kominki, obrazy i drobne elementy wyposażenia. Nie musice jechać nad Loarę żeby posmakować XVIII-o wiecznego przepychu.
ŚRODA - dzień darmowego wstępu



5) Muzeum w Tykocinie - Synagoga.
Program obowiązkowy, perła Podlasia. Już sam fakt, że masowo odwiedzają ją turyści z Izraela mówi o jej wyjątkowości. Cudem przetrwała II wojnę światową, druga co do wielkości synagoga w Polsce.
SOBOTA - dzień darmowego wstępu




6) Muzeum Rzeźby Alfonsa Karnego w Białymstoku.
Budzi różne emocje, warto się osobiście przekonać jak wybitnym artystą był Alfons Karny.
NIEDZIELA - dzień darmowego wstępu


7) Ratusz w Białymstoku. 
Stała ekspozycja liczy ponad 120 dzieł najwybitniejszych polskich i obcych malarzy, działających w ciągu ostatnich 250 lat. Szybka lekcja z klasyki malarstwa polskiego.
NIEDZIELA - dzień darmowego wstępu
Photo credit: PolandMFA / Foter.com / CC BY-NC

8) Białostockie Muzeum Wsi.
Otwarte od kwietnia do końca października. Słynie w Polsce z tego, że można się tu zapoznać z mechanizmem działania leśnej bimbrowni.
PONIEDZIAŁEK - od kwietnia do października - dzień bezpłatny
9) Centrum im. Ludwika Zamenhofa.
Wystawę stałą „Białystok młodego Zamenhofa” powinien zobaczyć każdy esperantysta ale i każdy Białostoczanin. Nowoczesna, interaktywna forma pobudza wyobraźnię.
NIEDZIELA - dzień darmowego wstępu

czwartek, 4 lutego 2016

Pałac Branickich w Białymstoku. Czyżby niedostępny?

Pałac Branickich ma certyfikat Tripadvisor (największy na świecie internetowy serwis turystyczny), jest naszą dumą, pierwszym miejscem, które w Białymstoku pokazujemy. No po prostu ikona, perełka, cud miód, turyści walą drzwiami i oknami. I co ja paczę na Tripadvisorze?
Już w drugiej recenzji stoi jak wół, że pałac nie jest udostępniany, w kolejnej, że ciężko się domyślić jak wejść, dalej... że wejść nie łatwo, ktoś radzi żeby zapytać w Bramie. Większość recenzentów dyskretnie milczy w temacie zwiedzania wnętrz.


Czas rozwiać wątpliwości i ułatwić mieszkańcom i turystom dostęp do rezydencji Branickich. 

1. Pałac Branickich jest siedzibą Uniwersytetu Medycznego a więc budynkiem użyteczności publicznej: każdy może wejść i zobaczyć to co jest otwarte tj. westybul główny z cudowną klatką schodową, korytarz na piętrze i tam, z tarasu (o ile jest otwarty) pooglądać sobie z góry ogrody. Tyle za darmo - wejście mniejszymi drzwiami z prawej strony, tuż obok drzwi głównych. 
Zwykle otwarte do godziny 17-ej.

2. Zwiedzanie z przewodnikiem, możliwe przez cały rok, z wyjątkiem poniedziałków, wiadomo. Ale jak? Ale gdzie? Zakrzyknie każdy kto był i nie znalazł :) Po przekroczeniu bramy nie znajdziemy nigdzie informacji "bilety/tickets", nie znajdziemy strzałek czy wskazówek na dziedzińcu wstępnym i paradnym, po prostu nigdzie! 

Śpieszę wyjaśnić: w prawym skrzydle pałacu znajduje się Muzeum Historii Medycyny i Farmacji. Za obłędną kwotę 10 zł (ulgowy 5zł) kupujemy bilet i w cenie mamy zwiedzanie pałacu z przewodnikiem. I już! Zobaczymy Aulę Magna, kaplicę i ...dużo więcej. Jest super! Szkoda, że jest to atrakcja skutecznie ukryta, tak jak punkt widokowy na kościele Rocha. Emotikon wink

3. Jeżeli jesteśmy w Białymstoku w sezonie turystycznym tj. od maja do końca września, możemy liczyć na pomoc obsługi punktu Informacji turystycznej, który znajduje się w Bramie Wielkiej.

4. Przez 7 miesięcy w roku tj. od października do końca kwietnia, zarządzający Pałacem i muzeum nie uważają za stosowne wspomóc turystów i mieszkańców, skazują ich na błądzenie i niemal pewną porażkę... a potem na Tripadvisorze czytamy, że Pałac jest niedostępny. Czy tak trudno jest zainstalować kilka tabliczek usprawniających ruch turystyczny? Władze Uniwersytetu nie chcą zarobić? Nie rozumiem. Takie rzeczy tylko w Białymstoku...
Pałac dziś i ... w 1944 roku.

Brama Wielka zwana Gryfem, od maja do końca września mieści się tam Informacja Turystyczna

Pałac w całej swej krasie

Dziedziniec wstępny

Stan Pałacu Branickich po II Wojnie Światowej

sobota, 30 stycznia 2016

Kartaczownia Pani Jadwiga

ul. Lipowa 2, Białystok
Kartaczownia szturmem zdobyła serca Białostoczan i turystów: jest odpowiedzią na zainteresowanie lokalną kuchnią i masowe poszukiwanie kartaczy, kiszki i babki ziemniaczanej w centrum miasta. 
Wszyscy wiedzą, że zagłębiem lokalnego jadła jest Supraśl ale co z Białymstokiem? 
Przed Jadwigą te upragnione specjały były dostępne w Cafe Esperanto i barach szybkiej obsługi. W Cafe za drogo a w mlecznym Podlasiaku atmosfery za grosz.Emotikon smile
No to mamy Jadwigę. Lokal nie powala wystrojem ale ceny skutecznie niwelują te niedobory. Karta dań krótka acz skuteczna. Wedle zaleceń Magdy Gessler. 


 Emotikon wink
Byłam, jadłam i doceniam, ba! nawet zabieram tam swoich gości. Smakowita babka, zwłaszcza w towarzystwie sosu, udane surówki, porządne kartacze - mięciutkie z dobrym nadzieniem. Placki ziemniaczane i kompocik jak w domu. A wszystko to za grosze.





Jedno czego nie pochwalę to kiszka. Miałam dwa podejścia i nie mogę powiedzieć, że jest jak u mamy...trochę dziwnie pachnie, konsystencja też nie do końca zgodna ze sztuką. Szanowna Pani Jadwigo - jest super ale kiszeczka do poprawy.


Emotikon smile
Osobom, które nie znają naszej kuchni regionalnej proponowałabym zestaw smakosza - to trzy podstawowe dania podlaskie ale uwaga! Tym zestawem naje się nawet wygłodniały drwal kanadyjski. Pani Jadwidze zaś polecam wziąć pod rozwagę stworzenie zestawu o połowę mniejszego np. dla dzieci i kobiet ustawicznie walczących z nadwagą.


Kilka zdjęć z wnętrza Kartaczowni: widzimy tu próby nawiązania do "klasycznych" barów mlecznych jak i do wnętrz rustykalnych. Wszystko jest na dobrej drodze. 






Białystok subiektywnie - blog o Podlasiu

Białystok subiektywnie powstał w październiku 2015 roku jako profil na Facebooku. 
https://www.facebook.com/Bialystoksubiektywnie/
Osoba pisząca te słowa, z potrzeby serca, a raczej z powodu przemiłych przeżyć kulinarnych postanowiła podzielić się swoimi spostrzeżeniami z resztą świata. Po kilku miesiącach ktoś mi podpowiedział, że na FB świat się nie kończy za to moje posty giną w jego czeluściach... i postanowiłam przerzucić część zawartości profilu na tego oto bloga. 

Nazywam się Anka, jestem podlaskim przewodnikiem turystycznym, nauczycielem historii, bibliotekarzem. Mieszkam w Białymstoku i codziennie zauważam zmiany jakie zachodzą w moim kochanym mieście, postanowiłam więc dorzucić swój kamyczek do naszego lokalnego ogródka. 
Zachęcam do lektury i dzielenia się opiniami.